Takie i inne pejoratywne określenia bardzo często słyszymy w codziennych rozmówkach Polaków...Skupmy się jednak na tym konkretnym określeniu.
Znana ze swojego zaangażowania kancelaria Prezydenta (pan PrezydĘt bowiem bardzo drażliwy jest) przypisuje owo określenie do jednej, konkretnej osoby i jak zwykle straszy pozwami do sądu. A niesłusznie...Nie możemy zapominać bowiem o innym posiadaczu kaczych łapek. Pięknie opisał Go swoimi złotymi "ustmy" Zynek Ziobro - chodzi mianowicie o Donaldu Tusku (Donald Duck - skojarzenie aż nadto wymowne).
Obaj wzmiankowani panowie zachowują sie jak małe dzieci w swoich sporach o pierwszeństwo w polityce zagranicznej, jak i chocholim tańcu wokół specsłużb...Napięcie na szczytach władzy grozi stratami dla kraju. Konieczne do przeprowadzenia wielu reform ustawy mogą być (i najprawdopodobniej będą) wetowane przez Prezydenta. Nie przyniesie to chluby rządzącej koalicji PO-PSL...Z drugiej zaś strony, ciągłe szarpanie za nogawki rządu nie przysporzy dobrych notowań Prezydentowi. Prezydenckie weta spowodują wkroczenie na salony trzeciego posiadacza syndromu "kaczego chuja", a mianowicie Wojtka Olejniczaka. Nie bez przyczyny dołączam Go do wcześniej wspomnianych. Nie ma on, co prawda, żadnych "nazwiskowo - imiennych" powiązań z drobiem, ale na wejście do panteonu chujów zasłużył sobie bezrozumnym uwielbieniem dla Kwaśniewskiego i pogrzebaniem szans lewicy na lepszy wynik wyborczy.
Głos LiDu może spowodować obalenie albo poparcie prezydenckiego weta. Pytanie brzmi następująco - jak zachowa sie lewica pod kierownictwem Olejniczaka? Na to pytanie otrzymamy odpowiedź dopiero podczas sejmowych głosowań...Miłosiernie pomijam - w nadawaniu tytułowego określenia - Waldemara Pawlaka. Chłop Ci on nominalny (pomimo, że ma tytuł inżyniera mechanika) i z drobiem, rogacizna i bez ma do czynienia na co dzień w swojej partii. Ponadto ma swojego Kargula zza płota - a Kalinowski tylko czyha na potknięcie szefa...
Na sam koniec warto byłoby wspomnieć o niejakim Jarosławie K. Onegdaj wódz i słoneczko narodu, dzielnie rozprawiający się z "układem". Lubelska prokuratura umorzyła właśnie postępowanie w sprawie "grupy trzymającej władzę". Z niecierpliwością czekam, kiedy i jemu dobiorą się do tyłka. Mam cichą nadzieję, że nie będzie już wtedy "chujem na kaczych łapach" a "kaczką z chujem w dupie", radośnie obsadzanym przez współlokatorów z jednej celi...

