Fiut fiutowi fiuta nie wyfiuta

portret użytkownika wĘtylator

Z letargu przebudziła się "Solidarność". Ustami swojego szefa zapowiedziała masowa falę strajkową w całym kraju. Pokrętne tłumaczenia Janusza Śniadka jakoś zupełnie do mnie nie trafiają...

Pieszczoch poprzedniej władzy i praktycznie jedyny przedstawiciel tzw. czynnika społecznego, z którym rozmawiał Kaczyński, w wywiadach udzielanych mediom kwieciście opowiada o przyszłej eskalacji akcji protestacyjnych. Na z rzadka zadawane pytanie, co takiego robił podczas rządu PiS odpowiada, że składał propozycje i podpisywał porozumienia...Wynika z tego, że Kaczyński mógł wówczas obiecywać przysłowiowe Niderlandy a usatysfakcjonowany pan Śniadek łykał to jak gęś i przyjmował jako samospełniający się pewnik. Teraz, kiedy zmieniła się władza nadszedł najwidoczniej czas żniw...
Sytuacja jako żywo przypomina realizację budżetu, który uchwala poprzednia ekipa rządząca, Sejm nowej kadencji to przyklepuje bowiem nie ma czasu na skonstruowanie nowego, a całe to piwo musi wypić nowy gabinet Rady Ministrów. Szanowny pan Przewodniczący zapomina przy tym, co takiego mówi stale były pan Premier - "nie mogliśmy zrealizować naszych pomysłów, gdyż były zaprojektowane na kilka lat a uniemożliwiono nam rządzenie dłuższe niż dwa..."

Najwidoczniej "Solidarność" uznała, że trzy miesiące rządów Tuska to wystarczająco długi okres czasu na posprzątanie całego gnoju po PiS. Gnoju, w którym "Solidarność" pod przewodnictwem pana Śniadka ubabrana jest po pachy...

Odpowiedzi

portret użytkownika Thorunczyk

Czas sięgnąć po metody żelaznej Lady

i raz na zawsze rozwiązać problem molochów związkowych w tym kraiku. Co prawda szturchany w bok Tusk od razu kwiczy, że w życiu nie zamierza zmienic ustawy o związkach zawodowych, aczkolwiek jak jeszcze troszke porządzi, sam odszuka w archiwach, jak to z takimi "Śniadkami" radziła sobie niezapomniana Margareth.

*die Welt zählt laut bis zehn*