To są tematy zastępcze” klepie - nakazaną odgórnie pustą formułkę - kolejny PiSiak. A mnie się znowu zbiera na wymioty. Najnormalniej w świecie rzygać mi się chce, gdy zmuszam się do oglądania następnej, bezsensownej konferencji prasowej zwołanej z nakazu Prezesa Kaczora.
Na porządku dziennym są teraz zniszczone laptopy i karty SIM, nielegalnie kopiowane, wynoszone i niszczone dokumenty. Przedostają się informacje o bezprawnych podsłuchach, nakazach, poleceniach, rozkazach. Wszystko dotyczy oczywiście 2 ostatnich lat, podczas których PiS uczyniło sobie z Polski prywatny folwark. Krok po kroku opinia publiczna poznaje kulisy i prawdziwą twarz rządów Prawa i Sprawiedliwości. Szambo zaczyna śmierdzieć. Wkrótce wybije pełną mocą. Grunt wali się PiSiorom pod nogami. Nic dziwnego, że wykonują coraz bardziej chaotyczne ruchy. Próbują ponownie omamić społeczeństwo. Po 3 miesiącach rządów Tuska zarzucają mu brak obiecywanych cudów. Żądają natychmiastowego rozwiązania problemów w służbie zdrowia, szkolnictwie, górnictwie itp. Wiadomo, że tylko naiwny człowieczek uwierzył w obietnice przedwyborcze PO, a już wyjątkowy kretyn oczekiwałby owych cudów po 3 miesiącach.
Pisuary jednak idą w zaparte. To rozpaczliwa i żałosna próba samoobrony. Robi się naprawdę gorąco. Okazało się, że nie ma chętnych do nadstawiania karku za Ziobrę czy Macierewicza. Więc odwracają kota ogonem, zajmują opinię publiczną czym tylko mogą. Wciskają, że Pawlak uchylił jakąś grzywnę, a to znowu, że lewica kupowała gaz od mafii itd. Przedstawiają się Polakom jako gnębiona opozycja. Jako dzielni rycerze narodu, ciemiężeni przez przebrzydłych rządzących. Każde działanie, które może wyjaśnić wszelakie nieprawidłowości z okresu ich rządów nazywają brutalną walką z opozycją. Krzyczą, plują, miotają się, charczą i drapią. Przypomina to złapaną w pułapkę mysz, której przygniotło łeb ale zdołała przeżyć. A ściślej - odłożyć w czasie swoją agonię... Fałsz bijący z tych PiSowiskich gęb jest delikatnie mówiąc niesmaczny. Nic dziwnego, że miewam nudności patrząc na to…
Jest jeszcze jeden aspekt, który przy okazji strasznie mnie wkurza. Jest to… LiD. Tak właśnie. PiS jaki by nie był, to z roli opozycji wywiązuje się znakomicie. Nie pozostawiają na PO suchej nitki. Drą japę, gdy tylko coś im się nie podoba. Zwołują konferencje, opluwają, krytykują. Jest to bicie piany, sranie w banie, ale tak właśnie powinna działać rasowa opozycja. Przede wszystkim musi być WIDOCZNA i WYRAZISTA. Co jak co, ale widoczni to oni są. A że pierdolą w kółko to samo i mało sensownie jest inną sprawą. Widocznie elektorat woli szopki i pierdoły od jakichś tam ustaw czy pomysłów… A co robi LiD? Ano słychać ich od czasu do czasu, oczywiście. Niestety jest to głosik złapanego stalowym uściskiem za jądra chłopca. Alt cichy i niewyraźny. Zmieszanie połączone ze wstydem. Sprawiają wrażenie pryszczatego prawiczka, który rumieni się podczas rozmowy o kobietach. A notowania lecą na łeb na szyje…

