Określona proweniencja...

portret użytkownika wĘtylator

Proweniencja przest. pochodzenie.
prowent dawn. dochód, zysk, intrata, przychód.
prowentowy dawn. dotyczący (rejestracji, kontroli) prowentu, zwł. z majątku ziemskiego; (piszarz p.) dawn. oficjalista w majątku ziemskim prowadzący rachunkowość.

Etym. - łac. proventus 'urodzaj; dochód' i proveniens dpn. provenientis (p.pr.) od provenire 'pochodzić od'; pro- 'wy-', por. pro-; venire, zob. adwent.

Tyle wyjaśnień słownika jęz.polskiego pod redakcją Kopalińskiego, w kwestii jednego z bardziej ulubionych słówek Jarosława Kaczyńskiego...W ustach byłego premiera ma ono znaczenie wybitnie pejoratywne: politycy określonej (czytaj: komuszej, liberalnej, żydowskiej, etc.) proweniencji, media o tejże - w domyśle o powiązaniach z UB, SB, Informacją Wojskową a i pewnikiem z Mossadem i Gestapo w jednym...

Wedle słów Jarosława świat jest wyraziście dwubiegunowy, bez jakichkolwiek szarości czy nieostrości. Nie bez przyczyny krzyczał przecież z mównicy, że nikt mu nie wmówi iż : " czarne jest czarne, a białe jest białe...". Jedni mówią li tylko absolutną prawdę, inni natomiast notorycznie kłamią...Prawdą, i to prawdą porażająca, jest każda bzdura wypowiedziana pod adresem przeciwnika politycznego nawet wtedy, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na coś wręcz przeciwnego. To samo dzieje się i z notorycznym kłamstwem. Każda informacja bijąca w PiS, choćby najlepiej udokumentowana, opisana zostaje ustami Jarosława - "bzdurą określonej proweniencji"...W jednej chwili osobnik albo medium, w zależności od przekazywanej informacji staje się albo źródłem "porażającej" wiedzy, albo tworem "określonej proweniencji"...Z lubością powtarzam ten zwrot, zwracając jednocześnie

Twoją uwagę drogi czytelniku, na dopiski przy etymologii wyrazu - dawne, przestarzałe...jednym słowem anachroniczne. Tak samo anachroniczne jak zachowania i sposób uprawiania polityki przez lidera największej partii opozycyjnej w obecnym parlamencie. Na zakończenie przydałaby się pointa...I będzie. Będzie nią reminiscencja z wystąpienia PiS-owskiego krasnala Hałabały (posła Karskiego)przed kamerami telewizji.

Sprawa dotyczyła informacji zamieszczonej w "Gazecie Wyborczej" a opisującej niejasne procedury, czy wręcz ustawianie konkursów na stanowiska dyrektorskie w warszawskim ratuszu. Abstrahując od prawdziwości czy też nie prasowej informacji (wyjaśnieniem powinny zająć się odpowiedzialne służby)...Jakim że smaczkiem było oglądanie oratorskich wygibasów polityka PiS, który grzmiąc na HGW ( Hanna Gronkiewicz-Waltz)z przywołaniem wspomnianego artykułu zapomniał, że jeszcze wczoraj gazeta ta, była dla niego "Wybiórczą", " Wycieraczką", żydowskim szmatławcem czy też...MEDIUM O OKREŚLONEJ PROWENIENCJI...