Bóg zapłać

portret użytkownika Kiełbol

W numerze 4(904) Tygodnika NIE, z dnia 24 stycznia tego roku ukazał się artykuł Dariusza Witkowskiego zatytułowany „Pingwiny na plaży w Międzyzdrojach” . Tekst ukazuje kolejny przykład obdarowania Kościoła katolickiego bardzo atrakcyjną nieruchomością. Darczyńcą jak i we wcześniejszych przypadkach została osławiona już Komisja Majątkowa.

Tym razem padło na dom zdrojowy „Pod gruszą” w Międzyzdrojach. To znane miejsce, którego właścicielem jest spółka Uzdrowisko Świnoujście S.A. Sieć uzdrowisk należąca do tej firmy działa już od przeszło 50 lat. Nieustannie się rozwija i ulepsza …
Nieruchomość wartą około 3 baniek łyknęły za friko siostrzyczki zakonne ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Karola Boromeusza. A dlaczego tak? A bo miały taki kaprys. Tak można wywnioskować z decyzji Komisji Majątkowej, która nie wykazała związku Sióstr z terenami uzdrowiska. Podobno przed wojną na terenie domu zdrojowego miał siedzibę jakiś niemiecki zakon. Ale to podobno. Nie wiadomo nic bo Komisja (zapewne na skutek przypływu wybitej indolencji intelektualnej )w swoim orzeczeniu nie raczyła napisać nic o zasadności roszczeń. Zarząd spółki dostał po prostu informację, że ma zwolnić rzeczony budynek w terminie 30 dni od daty otrzymania orzeczenia. O adnotacji na temat na przykład zwrotu środków poniesionych na inwestycję, w które pakowali szmal przez lata UŚ S.A. mogło sobie tylko pomarzyć. Nie będę dalej zagłębiał się w ten konkretny przypadek. Zainteresowanych odsyłam na stronę Tygodnika NIE, gdzie mogą znaleźć artykuł redaktora Witkowskiego.

Jak wspomniałem na wstępie jest to już kolejny przykład bezzasadnego obdarowania KK nienależną mu własnością. Mnie osobiście bulwersują takie „działania”. Jest to pewnego rodzaju zamach na demokrację. Dziś uzdrowisko jutro Pałac Kultury. Komisja Majątkowa zarządzi i czarni dostają.
Czy wyobrażacie sobie analogiczną sytuację, gdzie Kościół traci jakąś drogą działkę na rzecz prawowitego spadkobiercy? Podniosłoby się natychmiast larum. Że oto wrogie siły walczą z Kościołem, odbierają mu jego własność, że to zamach na religię, na Państwo Polskie. I tym podobne brednie…żałosne.

Przy okazji warto poruszyć temat całkowitego znieczulenia ogromnej większości społeczeństwa, na kurewstwo wyrządzane im przez czarną mafię. Co dzień ich dzieci gwałcone są przez księży, którym zazwyczaj włos nie spada z głowy. Rok w rok rozgrabiane są pieniądze z ich podatków, na rozmaite roszczenia i kaprysy klechów. Wciąż przestarzałe gusła szerzone przez pingwinów muszą być wykładnią prawa. Katabasy nieustannie chcą więcej i więcej. A spróbuj pójść do księżulka po pomoc w trudnej życiowej sytuacji! Pokaże ci brudny żołądź, w którego będziesz mógł go co najwyżej cmoknąć. Czarnej zarazie w naszym kraju wolno dużo,o wiele za dużo. Polacy jednak mają to w dupie. Zachowują się jak stado bezmózgich baranów. Swoją drogą tak też traktowani są przez KK. Jak stado bezmózgich baranów wykorzystywane do nabijania czarnej kabzy. Jest przyzwolenie społeczeństwa na takie postępowanie. Lepszej zachęty faceci w sukienkach nie potrzebują. Czasem słychać z ludu głosy niezadowolenia ale wzbudzają jedynie rubaszny chichot wśród purpurowych eminencji. Kościół czuje się bezkarny, nietykalny, potężny, ponad prawem. Być może w swym szaleństwie naprawdę uwierzyli, że mają jakąś władze. Nadaną im przez samego Boga. Obawiam się, że intelektualny sen sporej rzeszy Polaków nie prędko się zakończy. Całe lata będziemy czekać na zmiany...