Za murami

portret użytkownika Rżewski

 Żyd pojechał na wycieczkę do Moskwy. Łazi tak pod murami Kremla, zadziera głowę do góry, w pewnym momencie pyta zdziwiony przechodnia.
-Powiedzcie mi co to za mury takie wielkie, po co one?
-A bo tu mieszkają nasze władze. - Odpowiada Moskwianin.
-Żyd po chwili namysłu. Aha i nie chcecie, żeby te łobuzy szwendały wam się po ulicach
.
Tyle z kawału Aloszy Awdiejewa o przedwojennym lwowskim żydzie.
Okazuje się jednak, że i w dzisiejszych czasach są instytucje kryjące się za szczelnymi murami, niekoniecznie zresztą tymi materialnymi.
Ot choćby takie Biuro Rzecznika Praw Dziecka. Jak doniósł niedawno dziennik „Polska” tajności panującej pod rządami pani Sowińskiej mogłyby pozazdrościć niejedne najtajniejsze służby- co zresztą dziwić nie może wobec poczynań niejakiego Macierewicza. Nawet ordery ustanowione przez Sowińską rozdaje się na wzór służb specjalnych - bez rozgłosu w zaciszu Biblioteki Narodowej. Przyjęcia do pracy też nie odbiegają od najlepszych wzorców najtajniejszych służb włączając w to nawet Zakon Jezuitów- tylko rekomendacja LPR albo Młodzieży Wszechpolskiej gwarantuje, ze będziecie prawdziwymi specjalistami w trudnej służbie tępienia teletubisiów. O dyscyplinie świadczy choćby zakaz pałętania się pracowników. Chcesz do kibla zamelduj. Nie sądźcie jednak, że urząd ten jest aż tak nieprzystępny ot choćby będąc dziennikarzami RM albo „Naszego Dziennika” zawsze macie dostęp do szacownego urzędu.
W jednym tylko jeszcze urząd kierowany przez Sowińską nie dorównuje władzom KPZR.
Zamiast wysokich murów Kremla musiał jej starczyć przyciasny kibel w gabinecie aby się tam schować w razie nagłej wizyty nieprawomyślnych dziennikarzy.

Rżewski