Za nami pierwsza setka koalicji PO-PSL. Pierwsze sto dni. Wszyscy o tym trąbią więc nie możemy być gorsi. Prawda?
Po dwóch latach chaosu, wzajemnych oskarżeń, ogólnej podejrzliwości i nieufności a także zwykłego partactwa, prostactwa i szerzonej dookoła nienawiści, miały w końcu nadejść czasy względnego spokoju…
Rządy objęła koalicja platformy z ludowcami. Jak było przez te 3 miesiące z kawałkiem? W zasadzie to było nijak, na pewno nie było zapowiadanych cudów, no ale na nie to chyba liczyli tylko politycy PiS. Takie wrażenie można odnieść obserwując ich ostatnie poczynania…
PO jawiła się wyborcom w kampanii jako grupa pewnych siebie fachowców. Wiedzących czego chcą, mających przede wszystkim pomysły i plany na rządzenie Polską. Zapowiadali, że są gotowi, że szuflady aż uginają się od projektów ustaw…
Zaraz po wyborach dość sprawnie zawiązano koalicję i oto powstał rząd. Obyło się bez większych niespodzianek personalnych, za to opozycyjny PiS od razu wiedział, iż jest to najsłabszy rząd po ‘89 roku. I, że ogólnie biada nam . Oczywiście, na „dzień dobry” król gulgotu pokazał jaki będzie miał stosunek do nowej władzy i od razu się obraził.
Rząd chciał zacząć od sprzątania po poprzedniej ekipie. Na pierwszy ogień maił pójść Kamiński z CBA. Nic z szumnych zapowiedzi nie wszyło. Kamiński pozostał na stanowisku a Pitera skompromitowała siebie i w sumie premiera także. Jakoś wcale się temu nie dziwie… No i sobie nie posprzątali, bo zwaliły im się na głowę prawdziwe problemy. Lekarze, górnicy, pielęgniarki, nauczyciele i celnicy. Co łączy te grupy? Na pewno to, że wszystkie upomniały się o obiecywane im podwyżki. Póki co górników i celników dało się jakoś udobruchać. Pozostałe grupy wysłano na drzewo. Coś tam im obiecano ale nie załatwi to sprawy w żaden sposób, będzie więc gorąco... Mnie osobiście najbardziej wkurwiło to, że Tusk spękał przed czarnymi i rakiem wycofał się z deklaracji przyjęcia Karty Praw Podstawowych, oraz z pomysłu refundowania z budżetu zapłodnienia in vitro…W sejmie mimo obstrukcyjnych działań PiSu , powołano komisję śledcze. Do zbadania okoliczności śmierci B. Blidy i do spraw politycznych nacisków na służby. Póki co żadnych efektów nie ma, za wcześnie jeszcze jest. I to tyle co można powiedzieć ciekawego o sejmie..
W rządzie także nic wielkiego się nie działo. Było kilka rotacji na pomniejszych stanowiskach. Dużo mówiono o tym co się zrobi. Żadnych ustaw czy szerszych konkretów niestety nie było. Zwoływano za to konferencję, opinie publiczną próbowano czarować niszczonymi laptopami, wywożonymi dokumentami i innymi rzekomymi nieprawidłowościami, czynionymi masowo przez poprzedników. Jednak i tu konkretów żadnych nie ma. Rząd, a głównie PO wpadło w popisowską pułapkę. „Działali” zupełnie jak tamci. Tworzyli medialny szum zamiast działać albo chociaż próbować. A przecież miało być zupełnie inaczej… Światełkiem w tunelu mogła być wizyta Tuska w Rosji ale i w tym przypadku tylko bardzo naiwni oraz ci z PiSu liczyli na Bóg wie jakie korzyści. Wartą odnotowania jest także kolejna kompromitacja PO. Zwołali tajne posiedzenie sejmu tylko po to by Ćwiąkalski mógł powiedzieć, że nie może nic powiedzieć. Żałość…Naturalnie, cały czas z Gulgoty spływały wieści o coraz to nowych fochach krótkonogiego. Wygląda na to, że Tusk przestał się tym przejmować, gra tylko zainteresowanego dobrymi stosunkami z Belwederem. Całkiem słusznie czyni…
No i w zasadzie… to by było na tyle. W wielkim skrócie rzecz jasna i bardzo pobieżnie. Bo, ani mi się nie chcę dokładnie opisywać minionych 100 dni, ani też nie jest warto tego czynić. Każdy widział co się działo.
Niestety wygląda na to, iż PO jednak jako takiego pomysłu nie ma. Póki co zadanie ich ewidentnie przerasta Zdaje sobie sprawę, że ciężko jest oczekiwać wymiernych konkretów po zaledwie trzech miesiącach, ale z tego co zdążyłem zaobserwować to można spokojnie wyciągnąć wnioski. Wyrobić sobie jakąś opinię. Zaczynam się martwić, nie bardzo jeszcze. Tak troszkę. Czy zasiane ziarenko niepokoju będzie kiełkować? Się okaże, w najbliższym czasie.
Na pewno styl rządzenia jest nieco inny niż ten z ostatnich dwóch lat., lepszy, łagodniejszy. Ale czy trudno jest robić lepsze wrażenie od bandy frustratów i szaleńców z powykrzywianymi z nienawiści gębami? Sam wizerunek władzy o ludzkim, ciepłym obliczu nie rozwiąże problemów zwykłych obywateli. Nie uczyni z Polski drugiej Irlandii. Protesty zapowiadają już kolejne grupy społeczne, potrzeba działań a nie następnych pustych obietnic.
A więc Panie i Panowie z rządu, weźcie się czym prędzej do roboty. Może kolejne sto dni będzie lepsze, przyniesie jakieś konkrety… czego oczywiście jako Polak szczerze im życzę.


Odpowiedzi
Beenhakker pomógł polskiej piłce
może czas pomyśleć o rządzie a przynajmniej premierze z importu? Bo krajowy towar zdaje się być lekko wybrakowany...
Pozdrawiam,
Th+
Dodaj nową odpowiedź