Wdzięczność made in Poland

portret użytkownika Kiełbol


Niemal dzień w dzień docierają do nas informacje o różnych patologiach kwitnących w poprzedniej koalicji rządzącej. Dziś nie było inaczej. Do opinii publicznej przedostała się kolejna „ciekawostka”…

Minister Anna Kalata zasiadająca w Komisji Nadzoru Finansowego, organie, któremu podlega PZU, wiele miesięcy temu swoim głosem uczyniła z Jaromira Netza osobę niezwykle szczęśliwą. Netzel stosunkiem głosów 4:3 został wybrany prezesem PZU. Głos Kalaty był tu decydujący. No ale w tym nie ma nic dziwnego… Chodzi o sprawę, która zdarzyła się jakiś czas później. Rodzina Kalaty od przeszło 10 lat walczyła z PZU o wypłatę odszkodowania za wypadek w którym niegdyś uczestniczyła. Postępowanie wlekło się niemiłosiernie, wiadomo iż dzieje się tak wtedy gdy ubezpieczyciel nie ma zamiaru wypłacić pieniędzy. Aż tu naglę… dokumenty z Pruszkowa gdzie toczył się spór zostają przeniesione do centrali. Dwa dni później strony siadają do rozmów. Mija jeszcze kilka miesięcy i PZU z Netzlem na czele akceptuje ugodę, sąd umarza postępowanie a Kalatowie zgarniają 1.300 000 zł odszkodowania, wraz z odsetkami…

Wg mnie nie ma tu mowy o żadnym przypadku. Czyn spełnia warunki korupcji politycznej. Był tu też jawny konflikt interesów. Moje zdanie podziela także prof. Antoni Kamiński, założyciel polskiego oddziału Transparency International. W wywiadzie dla „Wyborczej” powiedział m.in.: „Mamy tu do czynienia z konfliktem interesów. Osoba, której najbliżsi byli w sporze z PZU, nigdy nie powinna zasiadać w organach nadzorujących spółkę i prowadzić rozmów w spornej sprawie…”
Warto dodać, że zgodnie z procedurami spółki, zarząd nie zajmuje się pojedynczymi przypadkami…

Nowe władze PZU, szykują się już do złożenia zawiadomienia do prokuratury. Swoją kontrolę przeprowadzi najpierw Komisja Nadzoru Finansowego. Wyniki pracy KNF będą znane prawdopodobnie za dwa tygodnie.

Macie fani PiSu kolejny przykład jak wyglądało wasze prawe i sprawiedliwe państwo. Już chyba powoli zaczyna do was docierać gdzie należy szukać mistycznego „układu”…