Rzepicha zadaje pytanie czy szkoły są gotowe na przyjęcie sześciolatków.
"Badanie przeprowadzą inspektorzy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Odwiedzą co dziesiątą z ok. 14 tys. podstawówek. Badanie uwzględnia m.in., czy szkoła ma oddzielne wejście dla sześciolatków, czy w salach jest miejsce do odpoczynku i zabawy, czy jest osobna dla nich świetlica, czy maluchy mogą zjeść ciepły posiłek. Kontrolerzy sprawdzą też, w jakich warunkach dzieci jedzą drugie śniadanie i czy mogą zostawiać podręczniki w szkole. "
Czytam i oczom nie wierzę. W 1987 roku wszystkie sześciolatki były objęte systemem. Mniejsza część uczęszczała do specjalnie zorganizowanych oddziałów w szkołach podstawowych a pozostali do takowych oddziałów w przedszkolach. Zajęcia prowadzone były przez specyficznie w tej dziedzinie wykształconą kadrę nauczycielek przedszkola. Kadra przedszkolanek nie była przypadkowo zebraną grupą ale były to dobrze wyszkolone osoby kończące placówki edukacyjne. W przedszkolach obowiązywały programy, które rygorystycznie realizowano metodami nauki przez zabawę. Przedszkolaki miały zapewnione wzorowe warunki rozwoju psychofizycznego.
Były dla nich posiłki, możliwość odpoczynku, opieka, nauka i zabawa czyli wszytko to co jest niezbędnie dziecku w takim wieku do prawidłowego rozwoju. Przedszkola, jako instytucje państwowe podlegały szczegółowym przepisom, którym musiały się podporządkować a jednocześnie sprawiało to, że poziom w rożnych przedszkolach był zbliżony, wyrównując szansę dzieciom z rożnych środowisk.
Dlaczego nie udoskonalono tamtego systemu, dlaczego nie dofinansowano placówek i nie zadbano o ich dalszy rozwój i podwyższenie poziomu? Dlaczego system z 87r po prostu rozmontowano? Większość nauczycielek z tamtego okresu posiada dzisiaj ukończone studia pedagogiczne i dyplomy magisterskie. Niestety, pracują w innych całkiem z edukacją nie związanych zawodach lub są bez pracy bo przedszkola pozamykano lub oddano w ręce prywaciarzy którzy po zwolnieniu nauczycielek z wykształceniem, przyjęli do pracy tanią siłę roboczą której tak wiele płacić nie muszą a które wiedzą jak nauczyć dzieciarnię paciorka bo nauka czytania nie jest najważniejsza. Jeszcze by szczeniaki zaczęły za wcześnie czytać NIE Urbana albo i co gorsze Fakty i Mity a tak władza może spać spokojnie, inteligencja będzie tylko na takim poziomie jaki Kk zaplanuje i przyklepie w przedszkolach Opus Dei.
Panie i panowie decydenci, doprowadziliście do zrujnowania system edukacji przedszkolnej a teraz marzy wam się doprowadzenie tej ruiny do świetności.
Chciałoby się rzec po polsku " a idźcie wy wszyscy w piz.u" ale dostosuję się do waszej rzymsko-katolickiej retoryki i powiem bardziej przystępnym dla was językiem.
Idźcie wy wszyscy do diabła z tym waszym udoskonalaniem i postępem. To wszystko co niby chcecie stworzyć dla dobra polskich dzieci to już było.Wasza głupota przerosła najśmielsze oczekiwania obywateli którzy marząc o zmianach, mieli na myśli zmiany na lepsze a nie obracanie w gruzy wszystkiego co prawicowi decydenci napotkają na drodze.
