Media zalewają nas każdego dnia falami informacji. W 95% są to zwykłe informacyjne, nic nie znaczące śmiecie. Zaczynamy się topić w tym oceanie bzdur i tracimy zdolność wyłowienia z tego wysypiska, czegoś wartościowego. Czy o to mediom chodzi abyśmy się zagubili i stracili możliwość oddzielenia ziarna od informacyjnych plew? Działa to niemal jak zorganizowana strategia dla odciągnięcia uwagi od tego co naprawdę dzieje się w dzisiejszym świecie. Może media dbają, byśmy nie nabawili się stresu i nerwicy poznając prawdę dlatego wypełnia nasze dni informacyjną papką dla idiotów?
Wszystkie media z wyjątkiem tych niezależnych "pieką jakąś swoją pieczeń na medialnym ogniu". A gra toczy się tak naprawdę za zamkniętymi drzwiami do których media nie miały, nie mają i nigdy mieć nie będą dostępu. Decyzje o naszym życiu zapadają w luksusowych hotelach, na jachtach czy też na specjalnie zbudowanych luksusowych wyspach. To tam toczy się gra, to tam przy najdroższych trunkach omawia się strategię jak rozmontować organizacje broniące praw pracowniczych, praw człowieka, ochrony środowiska które stoją na przeszkodzie osiągnięcia jeszcze większych zysków, którymi bogaci tego świata nie mają najmniejszego zamiaru dzielić się z plebsem. W/g "wielkich" tego świata plebs jest im potrzebny do powiększania im majątku - niewolnicy XXI wieku, którzy nawet niewiedzą jeszcze iż są niewolnikami.
Niewolnicy utopieni w medialnej burzy donoszącej o niczym, przyprawieni reklamą, mają za zadanie reagować jak doświadczalne szczury. Pracować, kupować, kopulować i nie zadawać pytań. Myślenie nie jest mile widziane. Rebelia jest grzechem. Niewolnicy XXI wieku muszą zamienić się w konsumpcyjną szarą bezmyślną masę, zapewniającą "wielkim" finanse do zaspokojenia ich apetytów na profit i standard życia do jakiego przywykli od pokoleń. Obudziła się nagle z głębokiego snu "idea o klasie wyższej", wartości której jako zakodowane w DNA, dają im prawo do bycia tym kim są i posiadania tego co posiadają.
Największym sukcesem tej klasy "wielkich tego świata" jest przekonanie maluczkich ich bez klasy wielkich nie są wstanie istnieć, egzystować, żyć. W ten to prosty sposób owce bronią wilka przed innymi owcami. Jeśli w ten to sposób, wilk ma być syty i owca cała, to układ ten zakończy się krwawo. Czy będzie to krew jednych owiec ginących z rąk innych owiec, tych broniących wilka, czy też będzie to krew wilka to się okaże w miarę upływu czasu. Krew jest jednak nieunikniona.
Najniebezpieczniejszymi ludźmi są ludzie głodni i nie mający nic do stracenia.
Pamiętam, jeszcze kilka lat temu pesymistyczne fabularne filmy futurystyczne. Wielkie getta ruin i bezprawia, zamieszkałe przez ludzi walczących o przetrwanie.
Już dziś z łatwością można znaleźć takie "osiedla" na świecie. Miejsca, gdzie człowieczeństwo nie oznacza wiele. Są też te sztuczne luksusowe wyspy zbudowane dla kasty wybrańców do których media wciskające nam codziennie debilizm, dostępu nie mają i dlatego twierdzą iż wyspy takowe, kasty wybranych oraz plan utrzymania pod kontrolą niewolników XXI wieku, nie istnieje. A jak nie istnieje, to niema problemu. A jak nie ma problemu to można pieprzyć ludziom o głupotach bo ludzie i tak nie są wstanie odzielić ziarna od medialnych plew.
