Chińczycy zapobiegliwi na pohybel korporacjom.

Z obserwacji wynika, że Chińczycy odkładają 45% - 50% swoich zarobków. W ten to prosty sposób spędzają sen z powiek wielkim korporacjom, które przez to nie osiągają założonych przez siebie zysków. Korporacje obwiniają system który nie zapewnia obywatelom Chin żadnych programów pomocy obywatelom, przez co obywatele w obawie przed brakiem środków życiowych zabezpieczają się sami oszczędzając w latach tłustych na czarną godzinę. Już dzisiaj zawiązują się lobbingi mające na celu wywieranie nacisku na rząd Chin by jak najszybciej wprowadzić socjalne siatki i programy ochronne dla obywateli Chin by poczuli się pewniej i zaczęli wydawać swoje pieniądze bez obawy iż w przypadku utraty zatrudnienia, zostaną bez środków do życia. Jak widzimy bardzo wyraźnie korporacje potrafią znaleźć profit wszędzie. Jeśli nie może wyciągnąć pieniędzy z kasy państwowej bezpośrednio, wyciągnie tą kasę pośrednio w zawoalowanej formie, niby dbania o obywateli. Banki oferują pożyczki , niskie odsetki, karty kredytowe może otrzymać każdy wszędzie by tylko uzależnić i wpędzić w nałóg wydawania pieniędzy każdego kto jest pozbawiony wyobraźni. Wzrost gospodarczy Chin w roku 2010 wynosi 8% co jest niemalże kryzysem gospodarczym dla Chin. Rząd bardzo poważnie rozważa wprowadzenie pakietów socjalnych tylko po to by zaspokoić apetyty korporacji grożących wyjściem swoich firm z Chin i przeniesieniem ich w inny zakątek świata. Mają na oku Afrykę ale nie pomijają strefy dawnej RWPG. Biedę można znaleźć wszędzie a już zadłużone społeczeństwa łatwiej kontrolować dlatego Polska jest świetnym terenem. Nikt kto w dzisiejszej Polsce zdobędzie pracę, nie będzie strajkował i domagał się ludzkich warunków pracy i godnej za tą pracę zapłaty.
Jedno pytanie. Czy to znaczy, że tak wyśmiewani przez wielu Chińczycy są bardziej rozsądni w gospodarowaniu się swoimi zasobami finansowymi niż bogaci w karty kredytowe obywatele krajów zachodnich?
Jak łatwo zauważyć proste dla szarych obywateli jest kontrolowanie wielkich korporacji przez zwyczajne nie wydawanie pieniędzy. W większości kupujemy rzeczy które tak naprawdę nie są nam potrzebne, rzeczy bez których bez problemu możemy się obyć. Wyrzucamy pieniądze często te których nie mamy. A wystarczyłoby "nie dzielić skóry na żywym niedźwiedziu" :)
Korporacje, nie będą miały jednak odwagi przeciwstawić się Chinom. Chiny to Cesarstwo Rzymskie XXI wieku. Miejsce cesarstwa po 60 latach posiadania go przez USA, zajęły Chiny bez jednego wystrzału, uzależniając gospodarkę światową od rozwoju własnego kraju. Rząd Chin rozpatruje także wycofanie się się z ustawy "jednego dziecka". Ustawa ta zezwalała małżeństwom na posiadanie jednego dziecka na które posiadali pozwolenie i licencję. Za wszystkie dzieci zrodzone ponad plan, rodzice płacą wysokie kary finansowe. Czy korporacje zrezygnują z takiego rynku zbytu? A jeszcze tania siła robocza jest także aspektem godnym zainteresowania i dbania o stosunki z Chinami i ich obywatelami. Żeby jeszcze zaczęli wydawać więcej pieniędzy - marzą korporacyjni CEO.