Nasz ulubiony bohater w mundurze, popełnił niedawno książkę o swojej służbie w armii. Wywiad na ten temat znajduje się pod poniższym linkiem: Polscy żolnierze jedli psy i koty
Oprócz powszechnie znanych faktów na temat rozkładu naszej armii zwierzył się on na temat swojej diety jaką nieraz musiał stosować nieborak rzekomo dla scementowania więzi między żołnierzami. Czynnikiem cementującym miały być mianowicie kilogramy zjedzonych dżdżownic, psów i kotów.
Hm no cóż szkolenie wojskowe ma swoją specyfikę, niemniej istnieje jeszcze kilka sposobów scementowania więzi żołnierskiej. Co do diety zaś to swego czasu dowiedziałem się, że w warunkach ekstremalnych doskonale można dietę mięsną zastąpić dietą jarską i to nawet w warunkach ostrej zimy. Części wielu roślin jakie znajdują się w polskich i europejskich lasach od biedy mogą zastąpić normalne pożywienie.
Polko na dodatek pitoli głupoty, jakich mało. Wbrew pozorom w lesie wcale nie jest tak łatwo znaleźć dżdżownicę przynajmniej w ilościach do nakarmienia kompanii, plutonu czy choćby drużyny wojska. Co najwyżej można szukać larw, pędraków korników itp. ale na ogól ich wielkość pozostaje wiele do życzenia. Zatem pokarm roślinny pozostaje w takich wypadkach najlepszym i najłatwiejszym do zdobycia surogatem.
Wiedzy tej, którą przedstawiłem, ze szczegółowym wskazaniem co można jeść i jak przyrządzać, gdzie znaleźć bez konieczności porywania i krzywdzenia wiejskich psów i kotów uczono w specjalnych oddziałach jeszcze w czasach Ludowego Wojska Polskiego i to do końca lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. No ale wtedy LWP było przecież związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym. Wiedza, o której mowa zapewne zanikła wraz z odejściem najlepiej wyszkolonej kadry z burdelu zwanym wojskiem. Żaden zdrowy na umyśle żołnierz oddziału specjalnego nie zaryzykuje dekonspiracji i spalenia misji zbliżając się w pobliże siedzib ludzkich po to by upolować zwierzę, które z zasady trzyma się takich miejsc. No chyba, ze jest to orzeł Wojska Polskiego Roman Polko.
Zatem panu Romanowi życzymy lepszego odżywiania się, zwłaszcza, ze po odebraniu honorariów za ową książkę będzie go stać na coś więcej niż tylko jakiś tam dachowiec. Po drugie zaś sposób odżywiania znacząco wpływa na mózg i jego pracę.



Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź