Okiem oko-nia

portret użytkownika Kiełbol

Dzieje się ostatnio sporo. Kabaret goni kabaret. Najpierw cyrk z kuratorem w PZPN, minister złożył wniosek do Trybunału Arbitrażowego, Trybunał przyklepał i wszedł do akcji Andrzej Rusko. Wszedł zawiesił zarząd, FIFA i UEFA pogroziły palcem i po zabawie – wyszedł. Wiadomo było, że nie może być inaczej. Zbliżały się mecze eliminacyjne, Lech Poznań wszedł do fazy grupowej p. UEFA. Groziły nam wykluczenia, nikt o zdrowych zmysłach nie zaryzykowałby czegoś takiego.
PZPN niby dogadał się z rządem ale zostało po staremu. Żenada. Niepotrzebna żenada.

W międzyczasie była „afera” alimentacyjna. Kaczor uznał, że Dorn płaci za mało na dzieciaka i za to trzeba go wyjebać w końcu z PiSu. Ustami Gosiewskiego oskarżał i oczerniał wiernego jak pies Ludwika. Później okazało się, że sam Gosiu płaci za mało na swoje dziecko co publicznie wytknęła jemu ex – małżonka. Oczywiście włos mu z głowy nie spadł. Nietykalny z niego budowniczy peronów. Po co to wszystko? Przecież taka pierdoła nigdy nie powinna wyjść na światło dzienne. Co to kogo obchodzi? Prócz dzieci i żon obu panów?

Opinią publiczną wstrząsnęła także sprawa Aleksandra Wolszaczna. Wybitny astronom i uczony był xxx lat temu agentem SB. Kogo normalnego to kurwa mac obchodzi? TVN osiągnął szczyty śmieszności, wysłał ekipę do USA gdzie ten Wielki Człowiek wykłada na jednym z uniwersytetów. Redaktorzy zaczepiali studentów i tłumaczyli, że ich nauczyciel był w przeszłości wstrętnym agentem. Zostali olani ciepłym moczem. Przez wszystkich. Jedyny „pożytek” z tej całej „afery” jest taki, że Polska pozbyła się jednego z nielicznych naukowców najwyższego formatu. Wolszczan nie przyjął honorowego obywatelstwa Torunia, zrezygnował z etatu na tamtejszym uniwerku i odleciał w siną dal. Powiedział, że nie chce żyć w takim chorym kraju. Super co? To kolejny przykład na to, że IPN to całkowicie zbędna instytucja. Przynajmniej w obecnym kształcie.

Później mieliśmy dzień papieski i jego uroczyste obchody. Odsłonięto wiele kolejnych pomników, co jeden to brzydszy. To staje się już niesmaczne delikatnie mówiąc. Zapowiedziano budowę centrum papieskiego, pomachano kropidłem, po recytowano i pośpiewano . I to wszystko z pieniędzy podatników. A przecież można by powołać jakąś fundację imienia Wojtyły, zbierać pieniądze i np. karmić głodne dzieci. To dużo szczytniejsze od stawiania kolejnych obleśnych betonowych czy drewnianych karykatur. W Polsce jest tak - „Wojtył” mamy w chuj i jeszcze trochę, niedożywionych dzieci także, niestety… Nieźle.

Na koniec mega obciach na cały świat. Donald i Kaczor pokłócili się o to kto jest ważniejszy i kto ma nas reprezentować na szczycie unijnym. Premier zapowiedział, że prezydent na szczyt nie poleci a prezydent z kolei zapowiedział, że poleci. Rząd nie zgłosił prezydenta jako członka delegacji, nie dał samolotu i pokazał „fucka”. Kaczyński poleciał czarterem. Jest w Brukseli i nic złego się nie stało. A przecież można było się po prostu dogadać… W każdym razie jest śmiesznie, Kaczor wchodzi na obrady, wychodzi do swoich doradców, którzy nie mają wejściówek, miota się czyli. Europa patrzy i ironicznie się uśmiecha.
Minus duży dla rządu i premiera. Dla prezydenta także ale mniejszy.

To wszystko było głównymi wydarzeniami w Polsce. W cieniu odbywały się debaty o reformie służby zdrowia, ucinano „pomostówki” m.in. nauczycielom. Trwa globalny kryzys, nie ma jakoś o tym debaty. Rządzący uspokajają, że w Polsce jest wszystko ok. Ciekawe. Koalicja zapowiedziała niby wielką ofensywę legislacyjną, składają jakieś tam projekty ale coś cichutko o tym. No cóż tak to już jest, takich ludzi wybraliście na swoich włodarzy. I teraz macie – pierdoły, kabarety, sranie w banie i żadnych konkretów.

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
3 + 4 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.