Rzeczypospolita Katolicka

portret użytkownika Kiełbol

Zupełnie niedawno i zupełnie przypadkiem, gdzieś w TV czy radiu natknąłem się na wzmiankę o zjeździe Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich*. W szczegóły nie wnikałem, nie obchodziło mnie to jakoś. Jednak jakiś czas później, znienacka poczęły nękać mnie refleksje na ten temat…

Zasiadłem do kompa, załączyłem Google, wrzuciłem hasło, o ostatnim zjeździe nie znalazłem nic, dziwne.. Ale na szczęście trafiłem na główną stronę tego tworu.

„Zebranie założycielskie KSLP odbyło się podczas II Światowego Dnia Chorego obchodzonego w Polsce na Jasnej Górze 11 lutego 1994 roku, w obecności znakomitego Gościa Kardynała Fiorenzo Angeliniego, ówczesnego Przewodniczącego Papieskiej Rady Duszpasterstwa Służby Zdrowia.
Stowarzyszenie zostało zarejestrowane dnia 4 maja 1994 roku w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie pod nr 2283 uzyskując tym samym osobowość prawną.(…)”

No to nie wiedziałem nawet, że ta sekta działa już tyle lat! Zebrali się w celu założenia w jak najbardziej odpowiednim miejscu ;) Zagłębiam się dalej, szukam statutu. Oto preambuła:

„Bogarodzico Dziewico!
My, Polscy Lekarze Katoliccy, świadomi świętych obowiązków oraz tej odpowiedzialności, jaką na nas nakłada Chrzest Święty, przychodzimy, by oddać Ci w sposób szczególny nasze powołanie i zawód. W Twoje ręce, Matko Boga i nasza, oddajemy siebie samych, naszą pracę i wszystkich cierpiących bliźnich.
Przyrzekamy otoczyć serdeczną troską każdego człowieka od chwili jego poczęcia aż do naturalnej śmierci. Kieruj naszymi czynami, abyśmy stali się podatnymi narzędziami Chrystusa w niesieniu samarytańskiej pomocy naszym bliźnim.
Właśnie dlatego oddajemy się Tobie Matko, w świętą służbę miłości i gotowi jesteśmy śladem przodków naszych, pielęgnować w sobie "święte niewolnictwo" naszego oddania, abyśmy naszemu chrześcijańskiemu zadaniu w służbie życia mogli sprostać. Oddajemy Ci nasze sumienia, zwłaszcza w chwilach odpowiedzialnych decyzji. Bądź wtedy i zawsze z nami, działaj w nas i przez nas, o Matko życia i Królowo nasza.”

Nieźle co? Przebrnąłem przez kilka pierwszych punktów statutu, większość to proceduralny bełkot. W II rozdziale zaczęło się robić ciekawie:

„§ 12.
Celem podstawowym Stowarzyszenia jest inspirowanie realizacji zadań lekarza w oparciu o naukę Kościoła Katolickiego.
§ 13.
Szczególnym zadaniem Stowarzyszenia jest realizacja fundamentalnej zasady etyki i deontologii lekarskiej dotyczącej obowiązku ochrony życia ludzkiego od chwili poczęcia, aż do naturalnej śmierci.”

Całość znajduje się tutaj: http://www.kslp.org.pl/statut.html . Nie będę tracił czasu ani miejsca na cytowanie, kto chce niech sobie zajrzy.

Postanowiłem poszukać kontaktu z tym zacnym Stowarzyszeniem, żeby porozmawiać z kimś, aby rozwiać nurtujące mnie wątpliwości. Na stronie podane są adresy i maile oddziałów w całym kraju, bez nr telefonu. Ale oto trafiam na jedyny kontakt tel. podany na oficjalnej stronie! Jest to telefon do… Asystenta Kościelnego, księdza Józefa Jachimczaka(SIC!). W zasadzie nie powinno to być zaskoczeniem. Mam parę pytań do… księdza. Dzwonie więc… po kilkunastu próbach rezygnuje, linia jest zajęta a gdy się zwolni nikt nie odbiera. Nie poddaje się, dzwonie do NFZ, pytam czy lekarze, ze Stowarzyszenia zatrudniani są na kontraktach z Funduszu. Odpowiedź znam ale na wszelki się upewniam. Tak są. Na pytanie czy włodarze Funduszu nie widzą w tym coś złego mój rozmówca dyplomatycznie nie odpowiada... No to spróbuje w Ministerstwie Zdrowia. W biurze rzecznika odebrała miła Pani, nic konkretnego z niej nie wydusiłem a nieoficjalnie porozmawiać nie chciała. Zaproponowała zadanie pytań przez e-maila, co oczywiście z chęcią uczyniłem.
Zapytuje więc Panią minister min. czy minister zdrowia nie widzi w tym nic złego, że za państwowe pieniądze utrzymywani są lekarze, dla których priorytetem jest etyka i gusła katolickie? Czy lekarz utrzymywany z pieniędzy publicznych nie powinien kierować się tylko i wyłącznie etyką zawodową i obowiązującym prawem, a swoje przekonania religijne zostawiać przed drzwiami gabinetu?. Jeśli mi odpowiedzą to się z Wami tym podzielę oczywiście. Poczekamy… Jak sobie chcą leczyć w zgodzie z prawami religijnymi to niech robią to w swoich prywatnych gabinetach, nikt im tego zabraniał nie będzie. W zawodach tak istotnych dla życia i bezpieczeństwa obywateli nie powinno być miejsca na przekonania religijne, czy wyobrażacie sobie na przykład taką sytuację, policjant zrzeszony w jakimś stowarzyszeniu katolickim wlepia przechodniowi mandat za to, że ten wezwał imię Pana Boga swego na daremną? Albo katolicka pani prokurator ścigająca męża za cudzołóstwo? Oczywiście to żartobliwe przykłady ale sprawa jest jak najbardziej poważna. Lekarz odmawiający skierowania na badania czy legalnej aborcji z powodu przekonań religijnych, przeciwstawia się prawu, nie wykonuje swojego zasranego obowiązku. Ciekawi mnie czy w ogóle ministerstwo ma zamiar zrobić coś z tym, ażeby nie powtarzały się sytuację kiedy zgwałcona dziewczynka nie może zgodnie z prawem usunąć ciąży w placówce publicznej?

Jak wiemy w Polsce Kościół Katolicki ma coraz potężniejsze lobby, wpływy i ogromną władzę. Jeśli dalej to wszystko będzie szło w tym kierunku to nadejdą czasy, że reformatorzy, ustawodawcy, legislatorzy przed nowelizacją kodeksów będą jeździć na konsultacje do Episkopatu. I może będzie tak, że np lekarze, mechanicy czy szewcy niekatoliccy będą musieli nosić jakieś oznaczenia w widocznych miejscach. Takie szkarłatne litery. Nie jest to wcale takie nieprawdopodobne. Zaledwie dwa lata rządów PiSu pokazały, że za przychylność kleru prawica da się pochlastać i jest gotowa zrobić wszystko, żeby tylko tamci byli z nich zadowoleni. Nie zanosi się w najbliższy, czasie żeby neutralna światopoglądowo lewica doszła do władzy, a więc czeka nas długi okres lizania fiutów czarnym. Z tego nic dobrego wyjść nie może…

Kieł

*Najprawdopodobniej chodzi o Międzynarodowy Kongres Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich. Bardzo dobrze opisała tą patologie redaktorka Tygodnika NIE Malina Błańska w artykule "Krzyż i lewatywa" (NIE nr 39(939). Polecam.

Odpowiedzi

portret użytkownika Kiełbol

To raczej za jakiś czas

To raczej za jakiś czas będzie tak, że ci niekatoliccy będą oznaczeni.
A tak swoją drogą to jakiś czas temu dostałem odp z ministerstwa. Nic ciekawego, może kiedyś zamieszczę.

Normalnie Klechistan

Gdzieś tam słyszałem, widziałem a może czytałem* że lekarze mają sobie przypinać takie plakietki z napisem "Nie biorę łapówek". Może lekarzy z tej sekty też powinno się oplakietkować? Przynajmniej wiedziałbym że mam takiego unikać.

*Nie pamiętam

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
19 + 0 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.