
"To znaczy... Ja chciałbym, żeby były decyzje pozytywne... Bo to jest ważne dla blisko stu tysięcy pracowników przemysłu stoczniowego... Obawiam się, że decyzja może być różna, bo rząd pana premiera Tuska..."
Czwartek 11 września o 22:35 na antenie Radia Maryja dane było słuchaczom wysłuchać samego Przemysława Edgara Gosiewskiego, mówił o stoczniach. Nic niezwykłego nie powinno być w tym fakcie, przecież politycy PiSu to stali goście na antenie RM. No i nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie to, że Gosiewski... był najebany jak armata!!! Bełkotał jakieś farmazony, mówił niezrozumiale i nielogicznie. Plątał się i gubił. Wypadł bardzo marnie, śmiesznie, żałośnie. Niezły ubaw mają teraz internauci w całej Polsce. W głosie Gosiewskiego słychać ewidentną nutę fazy! Nie dajcie się zwieść, że to zmęczenie czy coś w tym stylu!
Bo właśnie "zmęczenie" jest oficjalną wersją podawaną przez Gosia jak i jego kolegów. Dzielny Edgar tyrał cały dzień i udzielał mnóstwa wywiadów. O tak później porze był po prostu wyczerpany, zmęczył się pracą dla ojczyzny, dla elektoratu... Taaa, srały muchy będzie wiosna! Wiadomo, że muszą tak mówić, przecież nie przyznają, że przewodniczący klubu był ostro wcięty. No i sprawa ucicha w szybkim tempie. Co prawda wspomniano o tym w dziennikach i portalach ale nie ma jakiegoś oburzenia społeczeństwa i samych mediów. Doskonale pamiętamy co się działo gdy Aleksander Kwaśniewski nie będąc już prezydentem narąbał się na Ukrainie a później niedomagał w Szczecinie. Politycy prawicy piali z oburzenia! Mówili o skandalu, wstydzie i hańbie nawet. A teraz? Nic się nie stało, zmęczony był ten goblin po prostu...
Nie jest to pierwszy "wyskok" Gosiewskiego. Podczas kampanii wyborczej wystąpił najebany w TVN24, widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy! Tamto przeszło zupełnie bez echa. Zupełnie... Przecież nic się nie stało, to polityk prawicy a im wolno wszystko, elektorat nie widzi, nie daje wiary kalumniom. Piszę o tym w artykule "Nietykalni", polecam.
Kieł


Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź