Palikociarze, mimo pierwszych jęków wyborców i nie tylko, nie są jeszcze gotowi do ukazania podejrzliwym, swojej prawdziwej mordy. Jeszcze morda jest w masce ale aura do jej zdjęcia jest przygotowywana starannie, by oszukany wyborca będąc w szoku, nie mógł zareagować adekwatnie do sytuacji w jakiej się znalazł z własnej nieprzymuszonej woli.
Nie wzięli wyborcy głosujacy na RP pod uwagę, że tak właściwie to wódz Palikot wcale prawdy co zamierza, nie ukrywał. Sama nazwa już powinna wyborcom dać do myślenia. Ruch ........ Palikota. Ależ oczywiście, Palikot już od początku dał między zdaniami znać iż zamierza wszystkich wyr......ć.
Bo cóż też mógłby innego uczynić dla kraju lub obywateli jak nie zrobić, nie im ale sobie, dobrze.
Były poseł PO, nie wykazał się raczej konkretnym działaniem. A przecież miał szansę czegoś dokonać będąc częścią liczebnej – rządzącej części w sejmie. Ogólnie można powiedzieć, że był władzą zarówno ustawodawczą jak i wykonawczą. Czy trzeba więcej by czegoś dobrego dla współobywateli dokonać?
Na pewno szanse były większe kiedyś niż teraz z garstką samozachowawczych karierowiczów którzy wyczuli sprzyjającą koniunkturę by podwyższyć swój status zarówno społeczny jak i finansowy całkiem legalnie, w świetle reflektorów przy oklaskach łatwowiernej publiczności dającej się wodzić za nos.
Łatwowierni uwierzyli, skandowali, popierali i klaskali bo..............klakierów palikociarstwa naśladowali. Za zasadne uznam pytanie - Któż to taki był palikociarskim klakierem?
Ależ odpowiedź jest niezwykle prosta. Ci sami którzy tak usilnie pracowali nad przystopowaniem Szefa SLD Grzegorza Napieralskiego. Klaki słychać było wyraźnie z trzech stron. Medialnej, (układowo) -partyjnej oraz sektora związanego z businessem a tym samym z finansami . Dodajmy do tego szczyptę palikotowej podniety w formie obiecanek pożądanych ale raczej nie do spełnienia i mamy zupę palikotówkę.
Polacy jeszcze śpią słodko, jeszcze śniął im się prądy społeczne i zabezpieczenia z czasów PRL-u ale muszę ich rozczarować. Nocnik stoi tuż obok polskiego łóżka i jak tylko maski spadną a senne marzenia wyparte będą przez bezlitosną jawę, waszym rączkom zrobi się mokro.
Polacy jeszcze nie pojęli, że demokracja to nie jest wolny wybór. Demokracja to jest wybór świadomy.
