Cz.I odc.4

portret użytkownika wĘtylator

Szefowa sejmowej komisji ds. Przysiadów, posłanka Elżbieta Tykubek rozpoczęła obrady tego szacownego grona. Na obrady przybyli między innymi ministrowie: od spraw Egzekucji - Zbigniew Ściągalski, od spraw Tajnych Kroków Grzegorz Szlachcina oraz szef resortu Przysiadów Mirosław Chaszczyński. Na obrady byli również zaproszeni przedstawiciele piłki kopanej - m.in. jej szef Michał Gałązka , były reprezentant kraju i trener kadry narodowej a obecnie właściciel klubu "Prządka" Łódź - Zbigniew Botakk oraz były trener reprezentacji Diabell. Zaproszenia otrzymali, ale w obradach nie uczestniczyli i musieli poczekać na swoją kolejkę w sejmowej restauracji, racząc się - jak by to powiedział klasyk - kolejnymi kolejkami whisky. Powodem niewpuszczenia na obrady był niezwykła tajność prezentowanych tam materiałów, opatrzonych gryfem "zjeść przed przeczytaniem". Dla zaproszonych było to poniekąd śmieszne, gdyż o wszystkich tzw."tajnych" sprawach wiedzieli więcej od prokuratorów. Ostatecznie w środowisku nie byli nowicjuszami i z niejednego pieca chleb jedli. No, może raczej niejeden mecz wydrukowali dla dobra i chwały WOLSKIEJ piłki kopanej...
Przed drzwiami sali, w której toczyły się obrady koczowały tabuny reporterów rzucających się z mikrofonami do każdego wychodzącego z sali dyskutanta. Opinie odpytywanych były jednoznaczne - "To porażające materiały!" - mówili i zaraz z przestrachem w oczach milkli...Dziennikarze przerzucali się domysłami, co mieli na myśli ich rozmówcy i czy określenia znamionujące zgrozę przez nich wypowiadane tyczyły się wręcz już mitycznej postaci, uosobienia zła w piłce kopanej - "Golibrody".
Obrady trwały i trwały a zaproszona reprezentacja oficjeli z Wolskiego Związku Piłki Kopanej siedząca w sejmowej restauracji, pogrążała się coraz bardziej w oparach absurdu i alkoholu. Owa wdzięczna grupa jak nic przypominałaby purnonsensowe postacie z utworów Mrożka czy Jonesco, ale do pełnego obrazu brakowało tam jednej persony. Brakowało tego jednego, jedynego rycerza słusznej i bezkompromisowej walki z patologiami, uczestnika niewyobrażalnej ilości procesów o zniesławienie (w większości przegranych), bohatera z angolskiego boiska na Wembley - Janka Tomaszkiewicza. Nie zaproszono Go! Może dlatego, że bezpośrednie spotkanie w jednym miejscu groziło niewyobrażalnym wprost mordobiciem? Całkiem możliwe - Jan Tomaszkiewicz nagrabił sobie u wszystkich...

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
5 + 0 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.