Leniwy rzut okiem

portret użytkownika Kiełbol


Jest lato, są wakacje i ogólnie leniwa atmosfera. Która niewątpliwie bardzo odpowiada rządowi i w ogóle polityce. Przyjrzyjmy się więc co w trawie – czyli w Polsce - piszczy…

Najmodniejszym tematem jest oczywiście „Bolkomania”, wściekły atak środowisk PiSowskich na byłego prezydenta, tym razem za pomocą książki Centkiewicza i Gontarczyka. Sprawa wzbudza niepotrzebne emocje, jest orężem w rękach garstki frustratów, a czemu służy? Cholera wie, ciężko tak naprawdę wyczuć, wydaje się, że jest to część wojenki jaką bracia Kaczyńscy wydali Historii a mającej na celu udowodnienie w niedalekiej przyszłości, że… to bracia bliźniacy wraz ze swoimi pretorianami obalili komunizm i wyzwolili Polskę spod jarzma bolszewików. Przewiduje, że ta cała sprawa odbije się im czkawką. Przy okazji całej żenady znowu można było zobaczyć, że całe zaplecze polityczne, dziennikarski i „eksperckie” Prawa i Sprawiedliwości to banda chorych psychicznie ludzi. Oby tak dalej…

Obradują komisję śledcze. Wszystko wskazuje na to, że zakończą się obie kompromitacją tych którzy tak bardzo zabiegali o ich powołanie. Świadkowie nie chcą sypać, nikt nie wystraszył się „potężnej” Komisji, nie ma żadnych rewelacji czy przełomowych zeznań. Nie rozumiem zupełnie po co te działania obstrukcyjne PiSu, przecież nic złego póki co im się nie dzieje. Wszystko zmierza raczej do tego, że poprzednia ekipa pozostanie bezkarna. Jest to wina… PO, która mogła jeszcze w poprzedniej kadencji zgodzić się na powołanie tymczasowej koalicji z SLD i wziąć wszystkich ostro za mordy. A tak ekipa Ziobry czy Kamińskiego miała mnóstwo czasu by „zaprzepaścić” gdzieś kwity, dowody. Zniszczyć laptopy i twarde dyski. Poinstruować swoich co i jak mają mówić. Tak to niestety wygląda…

W międzyczasie wróciła z Euro nasza ekipa kopaczy. Na lotnisku wylądował samolot ze sztabem szkoleniowym i… dwóch piłkarzy. Reszta „gwiazd” uciekła cichaczem z Austrii. Brawo…

W kraju drożeje dosłownie wszystko, chyba tylko za wyjątkiem wódki. Żeby zdesperowani Polacy mogli się po prostu najebać z całej tej otaczającej nas żałości. Rząd ledwie zauważa problem, w każdym razie boi się o nim rozmawiać. Marszałek Komorowski skutecznie zablokował wniosek Lewicy o rozpoczęcie natychmiastowej debaty na ten temat. Oczywiście Sejm się tym zajmie ale już w okresie wakacyjnym kiedy to rodakom nie będzie się chciało gapić w TV. Sprytnie…

Coraz głośniej mówi się o odebraniu naszemu krajowi i Ukrainie organizacji Euro 2012. To będzie chyba najrozsądniejsze rozwiązanie. A za niedługo to już jedyne. Niewyobrażalna, historyczna kompromitacja zbliża się wielkimi krokami. Póki co w Polsce trwają wciąż jakieś przetargi na przetargi i takie tam różne… Tragedia.

Zbliża się też wielkimi krokami upadek polskich stoczni. Bruksela traci cierpliwość i jeśli rząd szybko czegoś nie zrobi, stocznie będą musiały zwrócić kasę, którą dostały w ramach pomocy publicznej. Szacuje się, że jest to jakieś 5. mld PLN. Wydaje się niemożliwe, że Tusk przedstawi w mig programy restrukturyzacyjne, nie udało się trzem poprzednim premierom to dlaczego ma się udać leniwemu Tuskowi? Rząd zapewnia, że ma plan i zdąży. Tymczasem na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński bezczelnie zwalił całą winę na obecny rząd. Jest to Mount Everest hipokryzji. Pamiętacie kto skutecznie blokował prywatyzację Stoczni Gdańskiej? Jeśli nie to odsyłam do archiwum Tygodnika NIE, pisali o tym wielokrotnie…

Kolejnym Mount Everestem hipokryzji jest próba pokazania jaki to rząd jest pracowity i jak pali się do pracy na rzecz obywateli! Tusk skrócił ostentacyjnie urlopy wszystkim swoim ministrom. Wywołało to ogólne wkurwienie, oczywiście ciche wkurwienie bo nikt premierowi oficjalnie nie podskoczy. Jeśli ktoś się nabierze na ten ruch PR - owy to jest klasycznym wyborcą PO, niezbyt mądrym…

Niesamowitym zjawiskiem socjologicznym i dowodem na kompletne odmóżdżenie Polaków są ostatnie sondaże „prezydenckie”. Jeśli pierwsze miejsce Tuska da się jeszcze zrozumieć to już druga lokata Marcinkiewicza to kpina z rozumu.

Z pałacu Gulgacza poszedł w kierunku rządu kolejny kuksaniec. Oto Lech wysłał do stanów Anne Fotygę. Po co? Dlaczego? Dobre pytania. Pałac zastrzega się, że nie chodzi o negocjację w sprawie tarczy. Więc może po hamburgera ją wysłano? Taak, jasne… Znając potencjał dyplomatyczny Anny Fatygi prezydent równie dobrze mógł posłać do Stanów toster albo torbę foliową… Całkowicie bezsensowne posunięcie. Nie pierwsze i nie ostatnie.

I tak to się jakoś leniwie toczy nasze polskie piekiełko. Zapowiadane są kolejne podwyżki, w tym żywności, gazu, prądu, benzyny i tytoniu. Zapowiadane są także kolejne protesty niezadowolonych grup społecznych. Inflacja rośnie, rozumu rządzącym nie przybywa. No ale po co jeść czy oglądać TV o jeżdżeniu samochodem nie wspominając? Przecież można przeczytać przy świecy książkę Centkiewicza i Gontarczyka albo pooglądać prospekty PO z kampanii wyborczej, poczytać sobie o cudach i pomarzyć o nich…

Ździebko

Ździebko komunałów.

Donkiszotyzm polegający na doszukiwaniu się sensu czy fragmentarycznej planistyki w posunięciach naszych cesarzy, jest w wolsce dość powszechnym zjawiskiem. Tymczasem ich byt polega jedynie na trwaniu. A może aż na trwaniu, bo przy braku kompetencji i projektów, jest to nielada ekwilibrystyka. Marcinkiewicz, który był mistrzem pozorantów, w każdym momencie swojej kadencji cieszył się niezrozumiałym dla myślących ludzi poparciem. Pojzornie.
Wolacy przyzwyczajeni do tego, że muszą sobie radzić sami, często mimo rządzących, przyzwyczaili się do finansowania fanaberii zastępu glist i chcieli żeby im po prostu nie przeszkadzać. Krzywousty to zrozumiał i genialnie wcielił w życie. Ta jego gęba to mi się do dzić w lustrze klozetu objawia.

Waluś Kromka, Racławice

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
2 + 5 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.