Wstyd

portret użytkownika Kiełbol

Kończymy swój żałosny udział w Mistrzostwach Europy. W ostatnim meczu, w którym zwycięstwo mogło teoretycznie dać nam awans, Polacy przegrali w żałosnym stylu z rezerwami Chorwacji. Wynik 0:1 jest najniższym z możliwych wymiarem kary. Gdyby nie Boruc i gdyby Chorwatom bardzo się chciało to mielibyśmy ogromną kompromitację…

O samym meczu można powiedzieć tylko tyle, że dla tak grających Polaków drugi skład Chorwatów to poziom absolutnie nieosiągalny. Nasi zagrali beznadziejnie, bez zaangażowania, wiary i pomysłu. Zawiedli na całej linii.

Przed turniejem oczekiwania wszystkich były dość sporę, bo przecież Polska w świetnym stylu wygrała swoją grupę eliminacyjną. Pokazaliśmy, że jeśli nam się chcę to potrafimy zagrać na dobrym poziomie. Więc co takiego się stało podczas Euro? Złe przygotowanie? Brak sił? Zmęczenie? Zła selekcja? Tak sobie można to tłumaczyć ale do niczego w ten sposób nie dojdziemy. Po prostu Polacy pokazali swą prawdziwą mentalność, po awansie poczuli się wielkimi gwiazdami i pomyśleli, że już są boscy (np. Łobodziński, Wasilewski) i każdy rywal będzie przed nimi kładł się na murawę. Pomyśleli, że nie muszą dbać o formę, nie muszą się wysilać, że jakoś to wszystko będzie. Ale gdy już przyszło co do czego i rywal wcale nie padał na kolana następowała blokada, przede wszystkim psychiczna. Nogi stawały się miękkie i chęci odpływały. Stało się dokładnie to co mieliśmy w dwóch poprzednich dużych imprezach piłkarskich. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie jesteśmy europejskim potentatem, że nie byliśmy faworytami ale uważam, ze mogliśmy zagrać na turnieju o niebo lepiej. Braki w wyszkoleniu i piłkarskim rzemiośle powinniśmy nadrabiać olbrzymią wolą walki, zaangażowaniem. Tego zabrakło. Nasi zaimponowali co najwyżej lenistwem. Niewątpliwie nasza obecność w Euro została zauważona przez innych. Wielu dziennikarzy i piłkarskich ekspertów uważa, ze Polska była najsłabszym zespołem Mistrzostw. Trudno z tym polemizować…

Na tle innych zespołów widać było, że Polska to inna bajka, w negatywnym słowa znaczeniu niestety. Nie mamy własnego stylu, nasi wyraźnie odstają pod względem technicznym czy taktycznym. U piłkarzy grających w Polsce widać brak styczności z wielkim futbolem, widać jak na dłoni zacofanie polskiej piłki, kalekie szkolenie i trening. Jedyny powiew jakości to Boruc no i Roger.

Piłkarze tacy jak Krzyżówek, Żurawski, Bąk, Żewłakow powinni skończyć już swoją przygodę z reprezentacją, blokują miejsce młodym zdolnym. Takim jak np. Majewski, Wawrzyniak, Brożek. A Smolarek, Łobodziński, Lewandowski i reszta nygusów powinni się nad sobą poważnie zastanowić. Obijać to się oni mogą zbierając jabłka w sadzie a nie grając z Orłem na piersi, za dużą kasę zresztą.

Co do Leo Beenhakkera to uważam, że głupotą byłoby zwolnienie go ze stanowiska. Mimo, że to niemłody już trener to nie obce mu są wszelakie futbolowe nowinki. Zna się na swojej robocie jak mało kto. Niech zostanie i buduje nowy zespół, oparty już na nowych młodych i głodnych gry piłkarzach. Leo nie boi się kontrowersyjnych decyzji, nie ulega naciskom i zazwyczaj wie co robi. Tego nie można powiedzieć o żadnym innym polskim szkoleniowcu, no może z wyjątkiem Kasperczaka i kilku młodych trenerach…

Po udziale w Euro 2008 pozostaje nam jedynie wstyd, niedosyt, rozczarowanie, zawód, żal. A więc niestety nic nowego…

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
9 + 6 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.