Komentarz do artykułu Faktów i mitów „Po trzykroć zdrajca”

portret użytkownika Rżewski

 W numerze 15 tegorocznych Faktów i mitów ukazał się artykuł „Po trzykroć zdrajca” autorstwa Marka Szenborna i Ryszarda Poradowskiego zawierający m.in. przetłumaczony z łaciny list Kordeckiego do Karola Gustawa.

„Do najjaśniejszego i najznakomitszego pana generała wojsk najdostojniejszego i najpotężniejszego króla Szwecji i Polski. Jasna Góra ze swoimi mieszkańcami zanosi modły o pomyślność od Boga i składa uniżone służby.
(...) Skoro za najjaśniejszym królem Szwecji całe królestwo podążyło i na swego Pana go wybrało, tedy i my z miejscem naszym świętym – i które aż dotąd tak pod opieką, jak i w największej czci (poszanowaniu) królów Polski pozostawało
– pokornie i uniżenie podporządkowaliśmy się i poddajemy najjaśniejszemu królewskiemu majestatowi Szwecji (...). Szanujemy – jako posłuszni poddani – najdostojniejszy królewski majestat Szwecji, pana najjaśniejszego najłaskawszego i nie przygotowujemy żadnej zbrojnej ofensywy przeciwko wojskom najdostojniejszego króla (...). Przeto gorąco prosimy najjaśniejszą i najznakomitszą władzę, aby konwent nasz, kościół święty dla Boga i Jego Najświętszej Matki, w którym Majestat Boski jest błagany o bezpieczeństwo i zdrowie najdostojniejszego króla Szwecji, pana i protektora królestwa naszego, i nas, których powołaniem nie jest sprzeciwiać się potędze królów, chciałby w pokoju pozostawić tak długo, aż nie będzie wniesione nowe postanowienie najdostojniejszego królewskiego majestatu Szwecji. Nie spodziewamy się odmowy najdostojniejszej władzy, do którego protekcji wielce i na przyszłość się ofiarowujemy. Cokolwiek najjaśniejszy królewski majestat rozkaże, chętnie wykonamy! Tymczasem polecamy się życzliwości najjaśniejszej i najznakomitszej władzy jak najpilniej, najtroskliwiej.
Najjaśniejszej i najznakomitszej władzy waszej – najpokorniejszy sługa w Chrystusie i błagalnik (exorator?) niegodny, brat Augustyn Kordecki przeor Jasnej Góry ręką własną”.
(FiM Nr 15. 2008. http://www.faktyimity.pl/archiwum/caly.phtml?id=14790)

Wiedza o owym liście staje się coraz powszechniej znana ogółowi społeczeństwa, zwłaszcza co bardziej dociekliwym pasjonatom historii.
Sukienkowcy bardzo chętnie zawłaszczają mit literacki do promowania swojego „cudu”, a nade wszystko do promowania swoich „zasług” w działaniach na rzecz patriotyzmu i wolności ojczyzny.
O prawdziwym obliczu owego „patriotyzmu” niejednokrotnie możemy przeczytać we wspomnianym tygodniku, w tym miejscu natomiast warto wyjaśnić nieco inną kwestię.
Panom fluorescencjom i innym kłamcom w czerni udaje się skutecznie manipulować społeczeństwem w rozważanym temacie (dotyczy to zwłaszcza indoktrynacji dziatwy szkolnej nie tylko na religii ale i z wiadomych względów na jęz. polskim). Dzieje się tak ponieważ wielu rozumie „co poeta chciał powiedzieć” niewielu natomiast wie dlaczego nasz wieszcz narodowy powiedział w ten sposób a nie inaczej.

Dlaczego Henryk Sienkiewicz człowiek o poglądach wyraźnie antyklerykalnych napisał właśnie w ten sposób? Po pierwsze należy zdać sobie sprawę, że pisał ku pokrzepieniu serc w warunkach zaborów, a co za tym idzie i cenzury. Prawdopodobnym protoplastą postaci Andrzeja Kmicica był nie kto inny tylko Kazimierz Pułaski i to właśnie autentyczne wydarzenia z jego życiorysu posłużyły za kanwę przygód pana Andrzeja.

Zima lat 1770-1771 Kazimierz Pułaski broni Częstochowy przed wojskami rosyjskimi dowodzonymi przez pułkownika Drewicza najpierw prowadzi typowe walki podjazdowe w polu, potem wycofuje się za mury częstochowskiego klasztoru. 4 stycznia trwał całodzienny ostrzał dział rosyjskich. Pułaski nakazuje dragonom, ułanom i żołnierzom piechoty poobwiązywać się powrósłami ze słomy i prowadzi trzy oddziały na nocny wypad. Wyrąbawszy sobie szablami drogę do dział rosyjskich zagważdżają je. W obozie wroga panuje panika, natomiast Polacy dzięki talentowi Pułaskiego a także owym powrósłom prawie nie ponoszą strat, choć on sam odwagi niemal nie przypłaca życiem.
Obrona Częstochowy przyniosła mu sławę w całym kraju, natomiast nie wiadomo dokładnie do dziś, jaka była jego rola w planowanym zamachu na króla Stanisława Augusta. On sam się od tego czynu odżegnywał, broniły go wysoko postawione damy z towarzystwa, pogrążali natomiast spiskowcy, którym przynajmniej udzielił schronienia.

Mamy więc protoplastę, teraz możemy zrozumieć dlaczego Sienkiewicz pisał o obronie Częstochowy przed Szwedami. Widać jak na dłoni dlaczego autor umieścił swoje postaci w czasach potopu szwedzkiego. Jasnym się staje, ze z powodów cenzuralnych władze carskie łaskawiej patrzyły na opis walk ze Szwedami niż ze swymi własnymi wojskami. Z drugiej strony Sienkiewicz doskonale zdawał sobie sprawę z wpływu kleru na umysły mas, więc śmiało możemy postawić tezę o bardzo sprytnej manipulacji ze strony autora.

Mija 122 lata od czasów wydania „Potopu”, przeminęły uwarunkowania z powodu których trzeba było pisać w sposób zawoalowany. Nie przeminęło tylko jedno – zakłamanie kleru i do dziś pokutuje w umysłach bohaterski zdrajca Kordecki i jego mit podsycany przez czarnych i nie dementowany ani nie tłumaczony ludziom przez zdewociałych historyków i równie zdewociałe Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Rżewski

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
5 + 7 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.