Rozwód

portret użytkownika Kiełbol

 Stało się, po krótkim i niezbyt udanym pożyciu rozpadł się twór o nazwie Lewica i Demokraci. Kulturalnie kopnięto Demokratów w odbyt. Całkiem zresztą słusznie.

Na początku byłem nieśmiałym ale jednak zwolennikiem tej koalicji, uważałem, że taka różnorodność osób o jakże odmiennych życiorysach wyjdzie wszystkim na dobre. Liczyłem też na opracowanie niezłego programu wyborczego. Jaki ja naiwny jestem…
Niestety Demokraci.pl całkowicie zawiedli. Udzielali się mało albo wcale. Geremek czy Onyszkiewicz chyba wstydzili się tego związku bo nie zaangażowali się zupełnie. A szkoda, to znane i lubiane osoby. Do tego zrównoważeni psychicznie. Takiej nędzy i nic nieróbstwa naprawdę się nie spodziewałem. Demokraci byli ale tak jakby ich nie było.
Śmiem twierdzić, ta część koalicji wyborczej nie wniosła do niej zupełnie nic. Jeśli lewice oskarża się o brak jak to nie wiem o co oskarżać d.pl. O homoseksualizm może?
Tak więc nie było sensu trzymać żony, która nie sprząta, nie gotuje, nie pierze i nie ceruje. Samo dawanie dupy nie wystarczyło w tym wypadku.
Jak mówi się, różnice programowe w obu obozach były nie do pogodzenia. Lewica skręca ostro w lewo, demokratom nie było po drodze. Kuli u nogi lewica też nie miała zamiaru dźwigać. Tak więc najlepszym rozwiązaniem był rozwód. Klub parlamentarny pod nazwą LiD będzie istniał nadal. Koalicja zdechła.

Ostatnio notowania LiDu lekko drgnęły, tylko głupi może pomyśleć, że to zasługa polityków Demokratów.pl. Więc na pewno na złe lewicy to nie wyjdzie. Może być tylko lepiej. Najwyższa już pora by w końcu lewa strona sceny politycznej jakoś się określiła, nabrała wyrazu. Lepiej późno niż wcale.
Kilku polityków sceptycznie odniosło się do tak gwałtownego rozstania ale nikt za Demokratami płakał nie będzie. Żegnamy więc. Adios.

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

CAPTCHA
Koniecznie odpowiedz na poniższe pytanie.
11 + 8 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.